Paludic • Warszawa
Marketing dla fizjoterapeuty: pacjent szuka pomocy, nie usługi
Fizjoterapia różni się od innych usług lokalnych naturą decyzji: pacjent nie kupuje przyjemności, tylko szuka rozwiązania problemu, który boli, ogranicza albo martwi. Marketing gabinetu fizjoterapii powinien więc mówić językiem problemów, nie katalogu metod.
- Współpraca i branże
- Warszawa
- 1 min czytania
Język pacjenta zamiast języka metod
Pacjent nie szuka terapii manualnej ani suchego igłowania: szuka pomocy na ból pleców przy siedzącej pracy, kolano po bieganiu, drętwienie ręki. Strona i reklamy zbudowane wokół problemów, z osobnymi treściami dla najczęstszych dolegliwości, spotykają pacjenta tam, gdzie realnie jest: w opisie własnego bólu. Nazwy metod mają miejsce w treści, ale jako odpowiedź, nie nagłówek.
Ekspertyza jako główny kanał zaufania
W fizjoterapii treści edukacyjne pracują wyjątkowo dobrze: krótkie materiały o tym, co pomaga przy konkretnej dolegliwości, kiedy zgłosić się do specjalisty, jak wygląda pierwsza wizyta. Budują zaufanie do konkretnej osoby jeszcze przed kontaktem i zasilają zarówno profil w social mediach, jak i kampanie remarketingowe do osób, które problem mają, ale wizytę odkładają.
System pozyskania i pomiaru
Schemat jest wspólny dla usług umawianych na wizyty: reklama lub treść prowadzi na stronę problemu, stamtąd krótki formularz albo bezpośrednia rezerwacja terminu, a co tydzień porównanie leadów z kalendarzem wizyt daje koszt pozyskania pacjenta. Przy pakietach terapii wartych setki złotych ta liczba szybko pokazuje, które kanały się spinają.